Fort pomocniczy piechoty 39 "Olszanica"
- tak właśnie brzmiała pełna nazwa naszego historycznego obiektu. Powstał on jeszcze przed końcem XIX wieku, początkowo jako tzw. fort półstały - było to w latach 1884-1885, a po 25 latach postanowiono go przebudować na stały fort obrony bliskiej. Od tego czasu aż po lata obecne zmieniało się już przede wszystkim jego wnętrze, w zależności od funkcji, jaką miał akurat pełnić.

Ale powiedzmy jeszcze słów kilka o samych początkach tej budowli, bo przecież, gdy powstawał, nikt nie myślał, że kiedyś będą tam stały boksy z końmi, a jeszcze później znajdzie się tam gościnna kawiarenka i pokoje sypialne gotowe przyjąć zdrożonych turystów.

Jak sama nazwa wskazuje, Fort Olszanica był przeznaczony dla piechoty i stąd wynika jego dwuwałowy układ pozwalający na piętrową obronę. Składał się z budynku koszar oraz schronu głównego, czyli siedziby dowództwa. Konstrukcja Fortu 39 Olszaniaca była zbliżona do tych, które zastosowano w Fortach 41a Mydliniki oraz 49 1/2a Mogiła. Różnice nie były duże i wynikały z ukształtowania terenu, w który został on wpasowany. Gdyby ktoś z Was udał się na krótki spacer po terenie należącym do Fortu, dojdzie do kopuły obserwacyjnej, a gdy na niej stanie, nie będzie się dziwił, dlaczego Austriacy właśnie to miejsce wybrali do zbudowania twierdzy. Pole widzenia było naprawdę rozległe i właśnie w tym miejscu postanowiono uzupełnić zbyt szeroką przestrzeń pomiędzy sąsiednimi fortami. Wracając natomiast do wspomnianej kopuły, to trzeba powiedzieć, że jest ona jednym z elementów, który zachował się od czasów powstania Fortu. Znajduje się ona na wale ziemnym nad budynkiem koszar. Gruba, pancerna blacha miała chronić obserwatora przed pociskami nieprzyjaciela, a otwory obserwacyjne z trzech stron pozwalały na obserwację przedpola i ewentualnych ruchów wroga. Innym ciekawym elementem tych fortyfikacji jest kryta betonowym stropem i dodatkowo wzmocniona szynami, przelotnia, która miała podwójne zadanie do spełnienia. Stanowiła dwupoziomowe skrzyżowanie dróg, pozwalając tym samym na bezkolizyjne przemieszczanie się żołnierzy przy obronie Fortu, a przy okazji była osłoną wejścia do schronu głównego - siedziby dowództwa całej fortecy.


Fort 39 w dawnych czasach.

Choć wnętrza obu schronów są gruntownie zmienione, to jednak pozostało w nich sporo elementów historycznych. Niezwykle ciekawe są masywne, pancerne drzwi ze strzelnicami i systemem rygli, a także stalowe okiennice. W środku zachowały się wnęki w ścianach, w których umieszczano lampy naftowe.

Obecnie możemy podziwiać ciekawą budowę Fortu i przemyślność konstrukcji całej fortecy, ale tak naprawdę nie wiemy na ile jej koncepcja była słuszna - na szczęście nigdy nie miała okazji być sprawdzona w boju, teraz sprawdza się całkiem nieźle w czasach pokoju. Mniej więcej sto lat po powstaniu, w Forcie znów pojawiło się życie. W 1984 roku niszczejący i opuszczony budynek Fortu został przekazany w użytkowanie Hufcowi ZHP Kraków - Krowodrza, natomiast po pożarze, czyli w roku 1985 przejął go Klub Turystyki Konnej, jak można się domyśleć z nazwy, wraz z ludźmi wprowadziły się tu konie. Wielkim wysiłkiem grupy entuzjastów stary Fort znów ożył .....

i tu zrobię przerwę, bo dalszą historię tego miejsca, aż po czasy obecne możecie usłyszeć z ust osób pracujących obecnie w Forcie - oczywiście pod warunkiem, że go odwiedzicie.